piątek, 6 grudnia 2013

Santa, can you hear me?

Britney Spears "My Only Wish"

Pierwszego Mikołaja pamiętam z przedszkola. Mama upamiętniła nawet ten moment na zdjęciu. I tak oto zdjęcie nr 1 przedstawia małą Holly w czerwonej sukieneczce (różowa nie wchodziła w grę), która odbiera prezent stojąc kilometr od Mikołaja i trwożliwie wyciąga ręce :P Z kolei na zdjęciu nr 2 musiała już usiąść na kolanach Mikołaja, który wyglądał dość znajomo, ale i tak przerażał Holly, która chyba nie była zbyt grzeczna w tamtym roku, więc siedzi niepewnie i wystraszona spogląda na odstającą brodę Mikołaja :D Po kilku latach okazało się, że Mikołaj i pan konserwator są do siebie strasznie podobni ;)
Pamiętam jeszcze Mikołaja z Centrum Handlowego, który wręczał książki i kasety z bajkami, a w tym roku sama muszę robić za pomocnika Mikołaja :)

Dziadek Mróz już do mnie zawitał ;)

A to prezenty dla mojej chrześniaczki: "Prawdziwa opowieść o św. Mikołaju" oraz czekoladowy Mikołaj.

A jakie są Wasze wspomnienia z dzieciństwa o 6 grudnia? Wierzyłyście w Mikołaja? :D


34 komentarze:

  1. Kurde, ja nic nie pamietam. :P Znaczy wiem, że mój ojciec się przebierał, ale czy wierzyłam w Mikołaja nie mam pojęcia.
    Też sobie sprawiłam prezent, mam nadzieję, że jutro będzie do odbioru. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pamiętam kiedy przestałam wierzyć i kto mnie uświadomił, że on nie istnieje :P
      Ja sobie nie sprawiłam! Kupowałam tylko prezenty dla innych... :P

      Usuń
    2. Szkoda, mogłabyś mu to wypominać. :P
      A, no tak. Ja w sumie tak czy siak bym to kupiła, bez względu na to, czy jakaś okazja by była. :P

      Usuń
    3. Może dalej wierzę :P
      Ale zawsze lepiej powiedzieć samej sobie, że to z okazji czegoś :D Mój Mikołaj jednak nie był tak domyślny i książki nie dostałam, więc możliwe, że kupię sobie sama na Święta :P

      Usuń
    4. Życie jest zbyt krótkie, żeby czekać na okazję! :P

      Usuń
    5. Dobre to :D Nadaje się na jakąś tablicę do powieszenia w pokoju :P

      Usuń
    6. To zależy, jak się to interpretuje. :P A zresztą, nieważne jak! :P

      Usuń
    7. Ja ostatnio oglądałam zdjęcia przedszkolaków z wizyty Mikołaja - wszystkie miały przerażone miny. :P

      Usuń
    8. O, czyli nie tylko ja się bałam Mikołaja :D

      Usuń
    9. Właśnie nie wiem, czy Mikołaja, czy fotografa. :P

      Usuń
    10. Ciebie by się miały bać? No proszę Cię :P

      Usuń
    11. Ej, to nie ja robiłam zdjęcia. :P Jak ja robiłam w przedszkolu, to dzieciaki na mnie nie zwracały uwagi. :P

      Usuń
  2. Aż się buzia sama cieszy :-)

    Pamiętam bardziej Wigilię i wyczekiwanie na Mikołaja. A że zawsze nas była cała chmara, to ciężko było znaleźć idealne miejsce przy oknie :-)

    I pamiętam swój zawód, kiedy moja siostra boleśnie uświadomiła mi nieistnienie tegoż Świętego, pokazując schowek rodziców na prezenty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, to u mnie w domu Mikołaj był 6 grudnia, a w Wigilię przylatywało Dzieciątko i tata zawsze zostawiał uchylone okno, a po kolacji prezenty pojawiały się pod choinką, a okno było zamknięte :D

      Ojj, to jest najgorsze w tym wszystkim :P Ja nie pamiętam kto mnie uświadomił, ale wiem, że później przeszukiwałam szafy :D

      Usuń
  3. Szczerze mówiąc, nie pamiętam żadnego Mikołaja z dzieciństwa, chociaż rodzice się upierają, że ktoś z rodziny zawsze się przebierał (chociaż to akurat na Wigilię, nie Mikołajki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego się zapamiętać nie da :)
      U mnie na Wigilię było Dzieciątko :)

      Usuń
    2. Może to było dla mnie rak traumatyczne, że o tym zapomniałam. :)
      Nie jestem pewna, czy podobają mi się takie przebieranki... Jestem ciekawa, czy do czasu, kiedy będę miała swoje dzieci zmienię zdanie.

      Usuń
    3. Nie, wydaje mi się, że traumatyczne zdarzenia mocniej zapadają w pamięć, musiało być na odwrót ;)
      Ja tę tradycję akurat lubię, więc wszystko co związane z Bożym Narodzeniem cieszy mnie i jest piękne :) Oczywiście wszystko z umiarem! Wszędobylskiego brokatu nie znoszę :P

      Usuń
    4. Ale zdarza się, że w wyniku traumy ludzie zapominają pewnych wydarzeń z dzieciństwa... Przynajmniej w serialach.
      Wiadomo, co za dużo to niezdrowo. A ci wszyscy Mikołaje w centrach handlowych i supermarketach i ozdoby świąteczne w sklepach już w listopadzie to dla mnie trochę za wiele.

      Usuń
    5. Masz rację, też coś mi się kojarzy z jakiego filmu :) Najlepiej wiedzą to psychologowie :D
      Też tego nie lubię. Zaczyna się adwent, to okej, mogą już wyłożyć świąteczne produkty, ale też z umiarem ;)

      Usuń
    6. Niektórzy chyba nie znają znaczenia tego słowa. :) Chcą nas po prostu przytłoczyć, zmusić, żebyśmy kupowali i kupowali... Biznes.

      Usuń
    7. No tak, po to przecież są reklamy i inne chwyty marketingowe. Ale najważniejsze, by nie dać się zwariować ;)

      Usuń
  4. Nie pamiętam swoich Mikołajek :P teraz to mój siostrzeniec przeżywa Mikołajki i wierzy w Mikołaja ;)) to jest takie urocze i słodkie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, gdy taki mały szkrab mówi "Nie bój się Mikołaja. Mikołaj przyniesie prezenty!" :D

      Usuń
  5. Mi takich cudów nie urządzali ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. ja dostałam pluszowego renifera od taty <3 ps. witam Cię po długiej nieobecności;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te mikołajowe drobiazgi cieszą najbardziej :D

      No heej ;* Opowiadaj co tam słychać ;))

      Usuń
    2. <3 sama słodycz.
      co słychać? obecnie wcinam raffaello,było tak pięknie opakowane..moja słaba silna wola..

      Usuń
    3. W te świąteczne opakowania? ;> Ja wcinam Magic Stars <33 Mój Mikołaj czyta w myślach :D

      Usuń
    4. taak <3 jak widzę te dekoracje świąteczne to jakoś tak nie umiem odmówić:D

      Usuń
    5. Wcale się nie dziwię, mam tak samo :D

      Usuń